Sklep internetowy obok stacjonarnego
Koszyk, płatności online i odbiór osobisty w sklepie, a do tego dostawa kurierem i do paczkomatu. Jeśli program magazynowy, którego używasz, udostępnia dane, sklep wymienia z nim zamówienia i stany.
Programowanie · Zielona Góra
Buduję sklepy internetowe na WooCommerce dla firm z Zielonej Góry, w tym dla sklepów stacjonarnych, które dotąd nie sprzedawały online. W przeglądzie z 2 października 2026 roku wziąłem po dziesięć pierwszych pozycji z mapy Google dla dziesięciu zapytań handlowych, razem 100. Własny sklep internetowy ma 21 z 66 sklepów lokalnych, a wśród 28 pozycji sieci ogólnopolskich sklep dostępny bez logowania prowadzi 22. Sklep buduję sam, od projektu po zamówienia próbne, a zaczynamy od spotkania online albo w Twojej firmie.
Przegląd z 2 października 2026
Otworzyłem w Google listę miejsc dla dziesięciu zapytań z dopiskiem „zielona góra”: kwiaciarnia, jubiler, księgarnia oraz sklep zoologiczny, medyczny, rowerowy, motoryzacyjny, wędkarski, muzyczny i elektryczny. Przy każdym wziąłem pierwszych dziesięć pozycji i sprawdziłem stronę, do której prowadzi adres z profilu. Ze 100 pozycji 28 należy do sieci ogólnopolskich, 6 nie jest sklepami, a 66 to sklepy lokalne.
Koszyk i kartę produktu z przyciskiem zakupu znalazłem przy 21 pozycjach. Kolejnych 19 sklepów ma stronę bez sprzedaży. Piętnaście z nich to strony z opisem firmy, dwa pokazują katalog bez koszyka, a dwa odsyłają po zakupy na Allegro. Własnej strony nie ma 19 sklepów, z których 10 nie podaje w profilu żadnego adresu, a 9 kieruje na Facebooka, Instagram albo Allegro.
Jedna domena nie istnieje, druga pokazuje stronę giełdy domen, a trzecia ma certyfikat nieważny od grudnia 2025 roku, więc przeglądarka wyświetla ostrzeżenie. Pod czwartym adresem jest plansza „strona w budowie”, a pod piątym sklep bez produktów. Szósty sklep był w dniu przeglądu wyłączony z powodu przerwy technicznej. W siódmym odnośnik do sklepu kończył się błędem serwera.
Obok sklepów lokalnych w mapie są oddziały sieci ogólnopolskich. Przy 22 z 28 takich pozycji firma ma sklep internetowy dostępny bez logowania, a przy 4 kolejnych przyjmuje zamówienia po zalogowaniu. W sklepach zoologicznych sieci zajmują 5 z 10 pozycji i każda prowadzi do sklepu internetowego. Z czterech lokalnych sklepów zoologicznych sprzedaje online jeden.
Własny sklep internetowy mają 4 z 8 lokalnych sklepów wędkarskich, 3 z 9 rowerowych i 3 z 10 kwiaciarni. W sklepach motoryzacyjnych i w księgarniach jest to jeden sklep z sześciu. Pozycji ze sklepem jest 21, a różnych sklepów internetowych 20, bo jeden ma w mapie dwie pozycje. Działają na dziewięciu rozwiązaniach: siedem na WooCommerce, cztery na Shoperze, trzy na oprogramowaniu pisanym na zamówienie, a sześć na sześciu innych platformach.
Dziesięć sprawdzonych zapytań ma razem około 4350 wyszukań miesięcznie, a w dziewięciu z nich od 80 do 91 procent pada z telefonu. Jak sklep może pojawiać się przy takich zapytaniach, opisuje strona pozycjonowania w Zielonej Górze.
Karta produktu
W każdym z 20 lokalnych sklepów internetowych otworzyłem jedną kartę produktu. Sprawdziłem, czy w jej kodzie są dane produktu, z których Google bierze cenę do wyników wyszukiwania, a potem trzy razy zmierzyłem kartę w Chrome ustawionym jak telefon z wolnym łączem 4G.
Dane strukturalne typu Product to zapis nazwy, zdjęcia, ceny i waluty w kodzie karty. Google wymaga ich od sklepu, który chce pokazywać produkty z ceną w wynikach wyszukiwania. Komplet znalazłem na kartach 14 sklepów, a 13 z nich podaje też dostępność. W sześciu sklepach sprawdzona karta nie ma danych produktu, w tym w dwóch na WooCommerce, który w standardowej konfiguracji dodaje je sam.
Google zaleca, żeby dane produktu zawierały także informacje o dostawie i o zasadach zwrotu, bo może je pokazać przy wyniku. Dostawę znalazłem w danych 3 sklepów z 20, a zasady zwrotu w 2.
Przy wolnym łączu 4G główna treść karty pojawiła się po ponad 5 sekundach w 11 sklepach, a w najwolniejszym po 13,9 sekundy. Google za dobry wynik uznaje 2,5 sekundy i tyle albo mniej potrzebowało 5 kart. Pozostałe 4 karty potrzebowały od 3 do około 4 sekund.
Typowa karta pobiera 1,6 MB danych i wysyła około 80 żądań. Najcięższa, 4,2 MB, pokazała główną treść po 2,3 sekundy, a najwolniejsza karta waży 1,8 MB. Waga strony nie przesądza więc o czasie pojawienia się treści. Dwie karty wychodzą poza ekran telefonu, jedna o 88 pikseli.
Kartę produktu, listę produktów i stronę główną budowanego sklepu mierzę przed uruchomieniem tą samą metodą. Zdjęcia zapisuję w nowych formatach i we właściwych rozmiarach miniatur, a dane produktu sprawdzam w teście wyników rozszerzonych Google.
Zakres
W każdej ze sprawdzonych branż własny sklep internetowy ma najwyżej połowa sklepów lokalnych. Zakres prac zależy od punktu startu, czyli od tego, czy masz sklep stacjonarny, konto na Allegro, czy sklep na platformie abonamentowej.
Koszyk, płatności online i odbiór osobisty w sklepie, a do tego dostawa kurierem i do paczkomatu. Jeśli program magazynowy, którego używasz, udostępnia dane, sklep wymienia z nim zamówienia i stany.
Podłączam BLIK, przelew online i kartę, a przy droższym towarze raty. Dostawę ustawiam do paczkomatu, kurierem albo z odbiorem w sklepie, z osobnymi stawkami dla dużych paczek. Każdą metodę sprawdzam zamówieniem próbnym.
Nazwa, zdjęcie, cena, waluta i dostępność trafiają do danych produktu na każdej karcie. W 6 z 20 sprawdzonych sklepów lokalnych takich danych nie ma, więc sklep, który je podaje, przekazuje Google więcej informacji do pokazania przy wyniku.
Jeśli dostawca udostępnia plik z produktami, sklep pobiera z niego nowe pozycje, ceny i stany magazynowe. Pozycje, których nie udało się dopasować, trafiają do raportu.
Produkty, kategorie i zdjęcia przenoszę z pliku eksportu, a stare adresy kart produktów przekierowuję na nowe. Konta klientów i historię zamówień przenoszę, gdy obecna platforma pozwala je wyeksportować.
Gdy sklep potrzebuje funkcji, której nie mają gotowe wtyczki, piszę ją jako osobny moduł. Przykłady to lista przecen z datą obniżki i powiadomienie o powrocie towaru na stan.
Przebieg
Uruchomienie sklepu z kilkuset produktami zajmuje zwykle 6–10 tygodni, gdy płatności i dostawy są standardowe. Najwięcej czasu zajmuje przygotowanie opisów, zdjęć i kategorii.
Na pierwszym spotkaniu, online albo w Twojej firmie, ustalamy, co sprzedajesz, skąd pochodzą stany magazynowe i jak dziś wygląda wydanie towaru. Z tej rozmowy powstaje lista funkcji sklepu.
W ofercie sklep w wersji podstawowej, integracje i moduły pisane na zamówienie mają osobne ceny i terminy. Przy płatnych wtyczkach podaję ich roczny koszt.
Projekt graficzny akceptujesz przed kodowaniem, a gotowy sklep oglądasz pod adresem testowym. Do projektu i do zakodowanego sklepu masz po dwie serie poprawek.
Przed startem składam zamówienia każdą metodą płatności i dostawy, razem z anulowaniem i zwrotem. Potem przenoszę sklep pod Twoją domenę i ustawiam przekierowania ze starych adresów.
Współpraca i cena
Z Gubina do Zielonej Góry jest sześćdziesiąt kilometrów. Zaczynamy od rozmowy online albo od spotkania u Ciebie. Wybór zależy od zakresu usług i rozbudowania projektu, a dojazdu nie doliczam do faktury. Dalsze etapy prowadzę zdalnie. Ustalenia robimy przez telefon albo wideo, a kolejne wersje sklepu oglądasz pod adresem testowym.
Kwota za sklep zależy od liczby produktów, integracji z magazynem i hurtownią oraz modułów pisanych na zamówienie, dlatego podaję ją w ofercie. Na start płacisz 25% zaliczki, a resztę po uruchomieniu sklepu. Sklep ma rok gwarancji, a do projektu graficznego i do zakodowanej wersji przysługują po dwie serie poprawek. Przez pierwsze 3 miesiące w cenie jest też opieka OneNet Admin Sklep Plus i pozycjonowanie OneNet SEO Plus. Po tym okresie możesz zostać przy opiece nad sklepem WooCommerce, która kosztuje od 400 zł netto miesięcznie. Pełny opis usługi, niezależny od miasta, jest na stronie sklepów internetowych na WooCommerce.
Realizacje
Trzy przykłady pracy przy sklepach internetowych, od budowy po wieloletnią opiekę.
Sklep z grami Perfect Blue ma ode mnie wtyczkę z sześcioma modułami sprzedażowymi, a po uporządkowaniu bazy danych sortowanie list produktów przeszukuje około 7 tysięcy wierszy zamiast 15,5 miliona. Dla Kosza Natury zaprojektowałem i zakodowałem sklep z produktami naturalnymi. W realizacjach jest też kilkuletnia opieka techniczna nad dwoma sklepami WooCommerce Kursów do Matury.
Powiązane usługi
Obok sklepu działa zwykle strona firmowa, program magazynowy i reklama.
Strona firmowa obok sklepu albo zamiast niego, gdy sprzedaż online nie jest jeszcze potrzebna.
Opis sklepów na WooCommerce bez odniesienia do miasta: sześć obszarów każdego wdrożenia, przykłady modułów pisanych na zamówienie i lista materiałów do startu.
Połączenie sklepu z programem magazynowym, systemem do faktur albo plikiem hurtowni, gdy gotowa wtyczka tego nie obsługuje.
Reklamę nowego sklepu w wyszukiwarce opisałem przy kampaniach Google Ads w Zielonej Górze. O stronie firmowej bez sprzedaży piszę przy stronach internetowych w Zielonej Górze. Inne rodzaje projektów są w dziale programowania.
FAQ
Sześć pytań: o cenę, koszty miesięczne, platformy, towar, sklep stacjonarny i spotkanie.
Kwotę podaję w ofercie po rozmowie, bo zależy od liczby produktów, integracji i funkcji pisanych na zamówienie. Sklep w wersji podstawowej, integracje i moduły mają w ofercie osobne ceny, więc widać, ile kosztuje sama sprzedaż online. Stawka jest taka sama bez względu na miasto.
WooCommerce nie ma abonamentu ani prowizji od sprzedaży. Stałe koszty to hosting i domena, prowizja operatora płatności od każdej transakcji oraz płatne wtyczki, jeśli sklep ich potrzebuje. Opieka techniczna nad sklepem kosztuje u mnie od 400 zł netto miesięcznie, a przez pierwsze 3 miesiące po uruchomieniu jest w cenie budowy.
Wśród 20 lokalnych sklepów internetowych z mapy Google siedem działa na WooCommerce, a cztery na Shoperze. Trzy mają oprogramowanie pisane na zamówienie, a pozostałe korzystają z sześciu innych rozwiązań. Buduję na WooCommerce, bo pliki, baza danych i dane klientów zostają na Twoim hostingu, a każdą funkcję da się dopisać.
Sklep stacjonarny zaczyna od towaru, który już sprzedaje. Od strony technicznej ważne jest, w jakiej postaci dostawca przekazuje dane o produktach. Jeśli hurtownia udostępnia plik, sklep pobiera z niego nazwy, ceny i stany, a pozycje bez dopasowania trafiają do raportu.
Tak. Klient może zamówić online i odebrać towar w sklepie, a zamówienia trafiają do programu magazynowego, którego już używasz. Przed wyceną sprawdzam, czy ten program udostępnia dane o stanach, bo od tego zależy, czy sklep pokaże aktualną liczbę sztuk.
Nie musimy. Zakres usług i rozbudowanie projektu przesądzają o tym, czy zaczynamy od rozmowy online, czy od mojego przyjazdu. Do Zielonej Góry mam z Gubina sześćdziesiąt kilometrów i dojazdu nie doliczam do faktury. Projekt, testy i odbiór sklepu prowadzę zdalnie.